Pomadki i błyszczykiZ powrotem

Coco Chanel ma swoje zasługi nie tylko w modzie, również w dziedzinie makijażu. To twórczyni małej czarnej namówiła kobiety do czerwieni na ustach. Podchwyciły to równie chętnie jak jej modowe pomysły. Dzięki niej czerwone usta przestały uchodzić za wulgarne czy nieodpowiednie dla „przyzwoitych“ kobiet i trafiły na salony. Cieszyły się popularnością a w pewnych kryzysowych okresach właściwie stanowiły podstawę makijażu, bo dobrze dobrana czerwona szmonka po prostu, jak mówią makijażyści, robi twarz. Gejsze, tancerki flamenco, Marlena Dietrich czy Dita von Teese – niektórych ikon kobicości nie można sobie wyobrazić bez czerwonych ust. Tak pożądana i wychwalana czerwień budzi jednak wiele wątpliwości. 

Żaden kolor nie przycąga spojrzeń bardziej niż czerwień. Jest sexi i ponadczasowa, ale zastawia też niebezpieczne pułapki. Jak ich uniknąć i wybrać swój odcień???
To pytanie pojawia się najczęściej. Wybrierając go musisz wciąć pod uwagę trzy rzeczy: kolor włosów i zębów oraz karnacje. Przyjmuje się że dla brunetek i szatynek odpowiednie są odcienie mallinowe i barwa czerwonego wina, a dla blondynek korl i paleta wzbogacona pomarańczem. Z rudymi włosami świetnie komponują się te z domieszką pomarańczy i tzw. strażacka czerwień. A co z zębami? Jeślli nie są idealnie białe, wybieraj czerwień z granatowymi pigmentami, w chłodnej tonacji. Pamiętaj, że twoja idealna czerwień zmienia się w ciągu roku, tak jak zmienia się koloryt twojej skóry, która zimą jest bledsza, a latem ciemnieje, nawet jeśli unikasz słońca. Zawsze testuj czerwień w różnym świetle. I na ustach, a nie na grzbiecie dłoni!

Odcień to nie wszystko. Bardzo ważna jest też faktura. Masz do wyboru szminki matowe, połyskujące, a nawet zawierające złote pigmenty, oraz błyszczyki i kredki w sztyftach. Na matowe, dające efekt aksamitu na ustach możesz pozwolić sobie wyłącznie przy idealnej cerze, bo podkreślą nawet najmniejszą niedoskonałość.